Insanity!

Ćwiczenia

Ćwiczyłam już z Ewą Chodakowską, ćwiczyłam z nogi-cwiczenia-z-mel-b/”>Mel B a nawet zaliczyłam miesiąc z P90X po którym w udach przybyło mi 3 cm. Mimo, że widziałam efekty wciąż czegoś mi brakowało. W połowie potrafiłam wyłączyć  filmik bo był już dla mnie za nudny. Kiedy musiałam przerwać moje treningi kickboxingu czułam jak moja chęć do ćwiczeń się wypala.

Mija 5 miesiąc od kiedy zaczęły się moje problemy z kolanem.
Teraz kiedy ból zniknął, mogę zacząć trochę ćwiczyć i w końcu motywować was jak trzeba! Nie potrafię was motywować siedząc za laptopem kiedy sama nie mogę ćwiczyć!
Tak więc nie ma opierdzielania!
Ruszamy tyłki z kanapy i idziemy wypocić te wszystkie frytki i schabowe!
Dziś postanowiłam przyjrzeć się Insanity!

Przyznam się wam, że jestem po dwóch treningach, trzy miesiące marzyłam aby to w końcu zrobić! I zrobiłam! Postawiłam na swoim!
Program jest bardzo intensywny,pot leje się po całym ciele, momentami nie mogłam złapać oddechu. Gdyby za samą myśl, że chce się kogoś zabić wymiar sprawiedliwości by karał dostała bym dziś dożywocie:)
Ile ja dziś razy krzyczałam podczas tego treningu, ile jemu się ode mnie dostało.
Ale wiecie co czuje? W końcu znalazłam trening dla siebie!
Trening wyzwanie!
Polecam go wszystkim, którzy są w dobrej kondycji fizycznej a chcą ją jeszcze bardziej poprawić, dla tych co chcą zgubić trochę brzuszka. Po 2 miesiącach ćwiczeń i diety nasze ciało przechodzi rewolucje!
Komu odradzam? Wszystkim tym co uprawiają sport kanapowy.
Co z kolanami?
Jest dużo wyskoków, przysiadów tak więc ten program dla początkujących idealnym nie jest. Osoby z dużą nadwagą również nie powinny wykonywać tego programu.Jeśli chodzi o moje kolano jest już ok, ale jeśli chodź troszkę zaboli, przestanę.
Uważam, że ten program to istny hardcore! Bazuje on na treningu interwałowym, czyli treningu cardio o bardzo wysokiej intensywności i treningu siłowym. Spalamy max kalorii.

Jak wygląda cały trening insanity?

Zaczynamy od fit testu, który pozwoli nam co dwa tygodnie ocenić swoją sprawność.
Każdy trening rozpoczynamy rozgrzewką i rozciąganiem. Trwa 50 min.
Ćwiczymy przez dwa miesiące 6 razy w tyg.
Insanity rzeźbi a z dietą buduje. Bez diety spala nie tylko tłuszcz ale także mięśnie.

Dlaczego warto pić wodę?

Odchudzanie

Jedni pia ją litrami drudzy zaś nie potrafią wypić więcej niż dwie szklanki.
Woda to jeden z czterech podstawowych żywiołów.  Gasi pragnienie, nawilża oraz oczyszcza tak więc odgrywa kluczową rolę w regulacji równowagi wodno elektrolitowej organizmu.
Około 70% ciała ludzkiego składa się z wody. Człowiek powinien swojemu organizmowi dostarczyć 1 ml wody na 1 kcal spożywanego  pokarmu lub 30 ml na 1 kg masy ciała ( tak więc wychodzi to około 1,5 do 3 l wody dziennie).

Jakie korzyści wynikają z picia wody?
1. poprawia trawienie
2. pobudza metabolizm
3. redukuje cellulit
4.dotlenia organizm
5.amortyzuje stawy
6.oczyszcza organizm z toksyn
7. hamuje apetyt
8. nawilża skórę
9. pomaga we wzroście czerwonych krwinek
10. skutecznie gasi pragnienie

Wodę należy pic regularnie, małymi łykami. Wypita 20-30 minut przed posiłkiem zmniejsza apetyt.
A co z tymi, którzy nie lubią pic wody?
Spokojnie możesz do wody dodać plasterek cytryny, liście mięty czy imbir. Oprócz wody organizm nawadnia: zielona herbata, miętowa oraz z pokrzywy.
Co z piciem podczas posiłku?

Picie podczas posiłku zmniejsza stężenie enzymów trawiennych, a to utrudnia trawienie. Najlepiej jest pic 10 minut przed i 10 minut po posiłku.

Co się dzieje kiedy w naszym organizmie brakuje nam wody?

Odwodnienie czyli stan,  w którym zawartość wody w organizmie  obniża się poniżej wartości niezbędnej do jego prawidłowego funkcjonowania.
Objawy:
ubytek wody do 2% masy ciała
suchość w ustach
uczucie pragnienia
zmniejszona ilość oddawanego moczu
ustanie wydzielania śliny
suchy język
bóle, skurcze mięśni
utrata siły
WAŻNE!

Podczas odchudzania oraz wzmożonej aktywności fizycznej powinniśmy dostarczyć organizmowi  odpowiednia ilość wody, zbyt mała ilość prowadzi do zakwaszenia organizmu.
Kwasy odkładają się w stawach i tkankach w postaci soli i niszczy strukturę komórek.
Zbyt duże nawodnienie zaś skutkuje wypłukanie wartościowych dla nas minerałów.

Dlaczego nie chudnę?

Odchudzanie

No dobra dziewczyny!
Czas spojrzeć sobie prosto w oczy!
Ćwiczysz, zdrowo jesz i nie chudniesz.
Codziennie rano przed szkołą, pracą stajesz na wagę, potem łapiesz za centymetr, patrzysz z niedowierzaniem, potem patrzysz jeszcze raz. I co? Jak zwykle nic!
Pierwsza Twoja myśl:
1. Waga się zepsuła
2. Ktoś mi podmienił centymetr
3. Do dupy z tą dietą

Zła, sfrustrowana siadasz i wpadasz na genialny pomysł a może dukan? Nie dukan za ciężki. Może masaż odchudzający?  Przecież każdy wie, że to nie działa.
Poprawiasz sobie humor czekoladą rzecz jasna gorzka, najpierw kosteczka, potem trzy a na końcu co będziesz zostawiać- zjadasz całą!
Dziś przecież niedziela- zaczniesz od poniedziałku!

STOP!

Średnio co trzecią wiadomość, która dostaje brzmi tak: Ćwiczę, jem zdrowo a efektów brak. Co zrobić?

Co zrobić?
W tym poście przedstawię wam kilka wariantów dlaczego efektów nie widzicie. Wszystko przetestowane na mnie, a jak by inaczej.

Kilka porad, które ułatwią Ci życie:
1. Jemy co trzy godziny, pięć posiłków dziennie pamiętając aby dostarczyć organizmowi wszystkich składników odżywczych. ( białko, węglowodany, tłuszcze)
2. KAWA to nie ŚNIADANIE!
3.Pij przynajmniej 2 litry wody dziennie!
4.Smażone zastąp pieczonym, grillowanym bądź gotowanym.
5.Nie pij alkoholu, napojów gazowanych, ani sokówrzekomo bez cukru, unikaj słodzenia herbaty czy kawy.
6.Ćwicząc pamiętaj o regeneracji, nie uzyskasz szybszy efektów ćwicząc 6 razy w tygodniu. Na początku co drugi dzień będzie najlepiej.
7. Skończ z tym rowerkiem! Wszystko fajnie ale żeby ciało było jędrne i zgrabne dodaj trochę ćwiczeń siłowych.
8.Fast-foody, słodycze- wszystko jest dla ludzi. Zawsze jest alternatywa i hamburgera możesz sama zrobić w domu.  Pamiętaj aby nie jeść ich codziennie. Zrób sobie jeden dzień w miesiącu, na który pozwolisz sobie na więcej. Gwarantuje, że nie będziesz miała więcej zachcianek.
9. Jedz dużo warzyw!
10. Regularnie i konsekwentnie  to są Twoje ulubione słowa od teraz.

A więc dlaczego nie chudnę?
Poznaj panią A :
Pani A lubi ćwiczyć ale jej największym problemem jest ścisłe trzymanie się diety. Ćwiczy 5 razy w tygodniu po 2 godziny. Stara się jeść zdrowo, rano zaczyna od dużej kawy z mlekiem, na drugie śniadanie je dwie kanapki z pełnoziarnistym chlebem i znów popija to dużą kawą z mlekiem. W pracy przechodzi obok automatu z batonikami, nie mogąc się oprzeć kupuje jednego małego czekoladowego i zjada w pospiechu. Myśli sobie przecież idę dziś po pracy na trening-  spale to!. Teraz czas na obiad, pierś z kurczaka z surówką i frytkami a co tam? Przecież to ziemniaki. Po pracy trening, nie wykonany do końca bo siły nie było. A zamiast ugasić pragnienie wodą, pani A sięga po słodki napój. Wieczorem kolacja- teraz to może porządnie zjeść. Przecież ćwiczyła.

Głównym problemem jest nie przemyślana dieta czyli po prostu złe odżywianie. Nawet jeśli trzymasz się swojego jadłospisu a gdzieś po drodze grzeszysz  nie chudniesz!
Pierwsze efekty zobaczysz jeśli faktycznie będziesz przestrzegać  diety! Nie jesz zdrowo a ćwiczysz godzinami? Daruj sobie, przez pierwszy rok blogowania to praktykowałam.
Teraz kiedy faktycznie dbam o to co mam na talerzu, efekty pojawiają się niemalże z dnia na dzień.
Tak więc co zrobić?
Spróbuj przez pierwszy tydzień zapisywać wszystko co zjesz, każdego cukierka, pół bułki zjedzonej przed obiadem, kawę! Wszystko! Wszystko!
To pokaże Ci jak wiele błędów popełniasz a nawet nie jesteś tego świadoma.
A co kiedy jesteś głodna a nie ma Cie w domu? Spakuj jedzenie do torebki.
Zacznij kontrolować co jesz ale jedz ze smakiem, rokoszuj się jedzeniem. I pamiętaj aby ćwiczyć mądrze.

A jak jest u was?

Dekalog czytelniczek I LOVE FIT

Odchudzanie

DEKALOG CZYTELNICZEK I LOVE FIT:

  1. Odżywiamy się zdrowo
  2. Pijemy minimum 1,5 l wody i jemy świeże warzywa
  3. Ćwiczymy minimum 4 razy w tygodniu
  4. Nie traktujemy treningu jak kary lecz jako styl życia
  5. Mamy cel i do niego dążymy, nie poddajemy się w połowie
  6. Chodzimy wyprostowane i uśmiechnięte
  7. Promujemy zdrowy styl życia: głodzeniu się mówimy głośno : NIE
  8. Trzymamy się z daleka od negatywnych i stale narzekających ludzi. Otaczamy się wyłącznie pozytywnie myślącymi ludźmi !
  9. Dbamy o siebie i pielęgnujemy swoje marzenia
  10. Wiedz, co jesz – czytamy etykiety na opakowaniach

Czy rozmiar ma znaczenie?

Ćwiczenia

Podczas odchudzania musimy pamiętać o paru zasadach: po pierwsze aby być konsekwentnym, wytrzymałym na wszelkie pokusy i nie wpaść w obsesję chudnięcia. Od lat w moim otoczeniu ktoś się odchudza a to sąsiadka, koleżanka mamy czy też moja przyjaciółka. I wiecie co wszystkie dążyły do tego by osiągnąć rozmiar 36. Niektórym się udawało inne zaś poddawały się po miesiącu. Zawsze zastanawiałam się po co one tak naprawdę się odchudzają. Co im to da, że zdobędą ten wymarzony rozmiar? Czy rozmiar 36 jest wyznacznikiem jakiegoś nowego lepszego życia? A czy to nie jest przypadkiem tak, że to telewizja robi pranie mózgu w naszych głowach i mówi, że jak tylko przytyjesz będziesz niewartościowym człowiekiem, który o siebie nie dba?
A co z ludźmi, którzy mają rozmiar +38 i są zadbani, wysportowani i mają jędrna skórę? Czy takie ciało nie może być sexy? Czy ktoś zna chodź jedną osobę, która powie mi, że Monica Bellucci czy Marilyn Monroe  nie są pięknymi kobietami? Czy gdyby Adel schudła ludzie pokochali by ją bardziej? Dlaczego firmy odzieżowe eliminują takich ludzi i uważają za gorszych?
Odkąd przytyłam ja też dążyłam do rozmiaru 36 nie patrząc na nic. Miało tak być i tyle. Ale odkąd zaczęłam trenować mam gdzieś te wszystkie  cyferki, które znajdują się na matce
Chociaż ostatnio kiedy kupowałam kostium na basen była przyczepiona metka z rozmiarem 38. Kostium leżał idealnie, wyglądałam w nim naprawdę bardzo dobrze, dopóki nie zobaczyłam, że na metce wszytej do kostiumu jak  wół jest  wydrukowana 40!  Wściekła wyszłam z przebieralni. Dopiero w drodze do kasy uzmysłowiłam sobie, że przecież tylko ja widzę jaki to jest rozmiar a przecież wyglądam w nim dobrze i czuję się w nim świetnie tak więc o co w tym wszystkim chodzi?

Moim zdaniem rozmiar absolutnie nie ma znaczenia. W jednym sklepie kupie spodnie w rozmiarze 36 a w drugim 40! To ciuchy mają się dopasowywać do mnie a nie ja do nich! I to musimy pamiętać przy odchudzaniu. Mamy być szczęśliwe a nie odmawiać sobie posiłków i wychodzić sfrustrowane ze sklepów bo znów się nie zmieściłyśmy w rozmiar 36.
Trenując wyrzućmy wagę i mierzmy się. Jedzmy 5 posiłków dziennie i cieszmy się życiem. O to mój przepis na odchudzanie.

Co z tą Paulą?

Ćwiczenia

Dwa lata temu założyłam bloga. W jeden wieczór postanowiłam zmienić swoje życie. Z kanapowego leniucha postanowiłam przeobrazić się w fit bestię.

Bez wiedzy, przygotowania ale z wielką motywacją do działania. Na początku nie było żadnego planu, żadnej diety ale za to przeczytałam chyba milion książek i porad jak być fit. Jak to z początkami bywa, przez pierwsze dwa tygodnie zapał, determinacja level hard!

Z każdym kolejnym dniem siły opadały ale pomimo spadku motywacji chęć do zmian była coraz większa.

Z rozmiaru 42 schudłam na 38!

Wszystko publikowałam na FB i blogu. Przecież po to on powstał, żeby pokazać jak zwykła dziewczyna postanowiła pokazać chcieć to móc.

Pisanie z Wami czy też przygotowywanie postów sprawiało mi ogromną radość. Ćwiczenia stały się moją codziennością, zupełnie jak mycie zębów. To co kiedyś nienawidziłam, stało się moją pasją. Nie tylko ja ćwiczyłam, ćwiczyli moi przyjaciele! Blog sprawił, że z mało pewnej siebie dziewczynki stawałam się pewną siebie kobietą z potężnymi ambicjami.

I tu zaczyna się cała opowieść:

Jak wiecie postanowiłam wziąć udział w zawodach fitness bikini, z dnia na dzień stawało się to dla mnie priorytetem. Uparłam się, że prowadząc bloga o tematyce FIT muszę być umięśniona do granic nieprzyzwoitości a six pack to absolutny must have wśród FIT BLOGEREK!

Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie sądziłam że aż tak

Przez 1,5 miesiąca z rozmiaru 38 schudłam do 34. Byłam chuda jak nigdy! Mięśnie uwidoczniły się wszędzie tylko nie na brzuchu! A przecież chodziło o ten cały six pack. Trener motywował Paula Ty dalej jesteś obtłuszczona. Tak więc Paula zaczęła tyrać: cardio po 1,5h 7x w tyg, trening silowy + niskie węgle. Waga z 62 kg na 51! Oprócz wagi spadła morfologia! Pewnego dnia idąc ulicą ZEMDLAŁAM !!! ( o redukcji jest osobny post).

Leżąc w łóżku, bez sił postanowiłam zrezygnować z zawodów. Było mi strasznie wstyd, ale zdrowie jest ważniejsze Pożegnałam się z trenerem, na siłownię wróciłam na swoich zasadach oraz jadłam normalnie. Powróciła stara waga bo 57kg. Wiecie co? Czułam się wtedy dobrze  niestety wciąż mój brzuch wyglądał jak wyglądał. Ludzie pisali mi wiadomości co z zawodami, ogarnęła mnie frustracja.

Postanowiłam przygotować się jeszcze raz. Przecież musi być jakiś sposób bez katowania się. Znalazłam trenera, z wielka wiedzą i zaangażowaniem. Ocenił szansę, rozpisał trening i dietę.

Podobny schemat cardio 2x dziennie, trening siłowy i dieta bez węgli (ketoza). Na początku było fajnie, trener dbał, motywował a efekty były zachwycające. Dieta monotonna, na widok kurczaka robiło mi się nie dobrze, ale przecież mam cel. Dam rade! Jak to przy ketozie bywa zaczęłam mieć słabsze dni, brak humoru i siły. Kiedyś nie wytrzymałam i kupiłam dwie tabliczki czekolady. Zjadłam pod sklepem! Mimo wszystko, patrzyłam na efekty i byłam zadowolona. Nigdy tak dobrze nie wyglądałam. Ja zadowolona, trener i Wy! Pełnia szczęścia prawda?

Pewnego dnia wstałam z łóżka  bez humoru i stwierdziłam, że całe te zawody to coś strasznego. Usiadłam na łóżku i zaczęłam płakać. Na trening poszłam bo musiałam nie dlatego, że chciałam. Przez następne 3 dni zmuszałam się do ćwiczeń. Dietę trzymałam do czasu. Przestałam się uśmiechać, straciłam motywacje i przy okazji chłopaka, pracę oraz problemy na uczelni zaczęły się powiększać. Przestałam wychodzić z domu, rozmawiać z przyjaciółmi. Jadłam, płakałam i biegałam i tak przez 3 miesiące. Przestałam pisać na blogu, nawet miałam ochotę go usunąć. Nie potrafiłam. Tysiące razy próbowałam zacząć od nowa ale nie mogłam. Wszyscy pytali co się dzieje. Nie potrafiłam odpowiedzieć. Tearaz już wiem, że chore ambicje, rygorystyczna dieta oraz mordercze treningi zabiły moją pasję i chęć do życia. Brzmi strasznie, prawda? Chciałam osiągnąć więcej niż mogłam by zadowolić wszystkich dookoła. Przecież wszyscy wiedzą, że Paulina lubi jeść i ćwiczyć Kompletnie się załamałam.

Ciężko było stanąć na nogi! Dłuższe zadręczanie sprawiłoby, że moje całe życie  i dotychczasowe sukcesy poszłyby na marne. Trzeba było wziąć się w garść! Ułożyłam sobie plan działania i poszłam jak burza. Skupiłam się na początku na rzeczach najważniejszych czyli szkole i szukaniu nowej pracy.

Po co Wam to pisze?

Każdy z nas ma gorsze dni, ale przenigdy nie wolno się poddawać. Rozłożenie rąk to najgorsze co można zrobić! Pracowałam na to wszystko bardzo ciężko, ale opłacało się. Nie żałuję niczego, ponieważ teraz jestem nie tylko bogatsza o kilka doświadczeń ale również silniejsza :). To była najcięższą lekcja w moim życiu ale wyciągnęłam z niej wnioski. Nie ma co wracać do tego co było kiedyś. Liczy się tylko co jest TU i TERAZ!

Porzucam monotanna dietę i godziny sesji  cardio na rzecz zdrowego odżywiania i treningów, które dodadzą powera na cały dzień. Przecież dla chcącego nic trudnego! Przeszkody będą nawet teraz ale najważniejsze jwat to aby się nie poddawać. Chce trenować aby być sprawną, zdrową i szczęśliwą nie dla efektów wizualnych. Efekty przyjdą z czasem. Same. Nie jestem idealna, nawet nie staram się nią być. Chce być szczęśliwa i zadowolona z tego jak wyglądam!

By nie być gołosłowną, zmiany weszły w życie. Skończyłam szkołę i znalazłam pracę w zawodzie, teraz czas na treningi

Może zaczniemy biegać?

Ćwiczenia

Pierwszy tydzień marca : Piątek, postanowiłam, że będę biegać regularnie czyli 3 razy w tygodniu. Nie posiadając żadnej wiedzy na temat biegania, założyłam dres i pobiegłam do parku. Oczywiście nie zdziwiłam się dlaczego ciągle mam kolkę, łydki bolą, oddech się nie normuje a moja kondycja jest na poziomie zerowym.
Kiedy wróciłam do domu zmęczona jak pies pluto postanowiłam jednak poczytać i porozmawiać ze specialistami.

Gdybym wiedziała ile mnie pracy czeka nigdy nie podjęła bym się tego zadania. Otóż to, bieganie nie jest takie łatwe na jakie wygląda. A, że ja jestem uparta, postanowiłam pogłębić swoją wiedzę na temat biegania.
Bieganie to największy altruista naszych czasów, dlatego biegając możemy tak wiele zyskać:

63206_477662718946038_1421973079_n

  •  przynosi efekty szybciej niż inne formy aktywności ruchowej,
  •  to aktywność, którą możemy uprawiać dosłownie wszędzie 
  •  uwalnia hormony szczęścia 
  •  obniża tętno i ciśnienie tętnicze
  •  to najbardziej skuteczna pigułka antydepresyjna,
  •  modeluje sylwetkę,
  •  zwiększa wydajność organizmu,
  • spala przeklęty tłuszcz,
  •  daje mnóstwo energii
  •  poprawia samopoczucie,
  •  daje poczucie, że możesz wszystko.


Tak więc jak widzicie, bieganie ma zbyt wiele do zaoferowania, żebym mogła poddać się bez walki.

OD CZEGO ZACZĄĆ ?

Krok pierwszy:  MOTYWACJA! Gdyby nie to, że jestem uparta nie zrobiła bym
nawet pół kilometra. Kiedy po 600 m moje łydki zaczynają boleć a oddech dalej się nie normuje, mam ochotę przestać biegać i wrócić do domu z podkulonym ogonem.

Krok drugi: STRÓJ DO BIEGANIA! Oczywiście można wydać na niego chociażby tysiąc złotych.
Na początku kiedy dopiero zaczynasz przyda Ci się wygodny strój dobrany do pogody na zewnątrz. Na początku radziła bym dobrać odpowiednie buty.(Ale o tym troszkę później).

Krok trzeci: Za dużo naraz! Na początku  mniej znaczy więcej, nasze ciało jest w szoku bo nagle z życia kanapowego wprawiasz je w ruch.
Nie ma się czym przejmować to normalne. Początki zawsze są trudne, natomiast odpowiednie nastawienie i mądry trening, pozwoli Ci odnotowywać wyraźny progres.


Tyg
Pon Wt Śr Czw Pia Sob Nie
1 6 razy
0:30 b / 4:30 m
6 razy
0:30 b / 4:30 m
6 razy
0:30 b / 4:30 m
6 razy
0:30 b / 4:30 m
2 6 razy
1:00 b / 4:00 m
6 razy
1:00 b / 4:00 m
6 razy
1:00 b / 4:00 m
6 razy
1:00 b / 4:00 m
3 6 razy
2:00 b / 3:00 m
6 razy
2:00 b / 3:00 m
6 razy
2:00 b / 3:00 m
6 razy
2:00 b / 3:00 m
4 6 razy
3:00 b / 2:00 m
6 razy
3:00 b / 2:00 m
6 razy
3:00 b / 2:00 m
6 razy
3:00 b / 2:00 m
5 6 razy
4:00 b / 1:00 m
6 razy
4:00 b / 1:00 m
6 razy
4:00 b / 1:00 m
6 razy
4:00 b / 1:00 m
6 6 razy
4:30 b / 0:30 m
6 razy
4:30 b / 0:30 m
6 razy
4:30 b / 0:30 m
6 razy
4:30 b / 0:30 m
7 30 minut biegu bez przerwy

 

Krok czwarty : Pamiętaj o rozciąganiu i rozgrzewce!

Największym błędem początkujących biegaczy jest bieganie bez rozgrzewki i bez odpowiedniego rozciągania zarówno przed, jak i po bieganiu. Wystarczy po parę ruchów danymi stawami, aby je skutecznie dogrzać – cała rozgrzewka zajmuje nie więcej niż 15 minut, a często dzięki niej unikamy kontuzji, która mogłaby się za nami ciągnąć nawet rok. Pamiętaj! Najlepiej rozciągać się po treningu!

Ważne informacje:

  • Im dłuższy wysiłek, tym większe zużycie tłuszczu jako źródła energii,
  • Przez pierwsze 20 minut wysiłku, 80% energii pochodzi z glukozy, a 20% z kwasów tłuszczowych, po ok.  60-80 minutach te proporcje się odwracają.
  • To co zjesz przed i po treningu, wpłynie na komfort i jakość Twojego treningu, dlatego prawidłowe odżywianie się jest nie mniej ważne niż sam trening.

Najlepsze przekąski na 1-2 przed treningiem:

  • świeże owoce np. banan, kiwi, jabłko
  • suszone owoce np. rodzynki, morele, śliwki,
  • jogurt

Jedzenie po bieganiu

Najlepszy posiłek po treningu, powinien zawierać węglowodany oraz produkty bogate w białko i skrobię

  • Spaghetti
  • Risotto z kurczakiem i warzywami
  • Shake może być bananowy
  • Kanapka
  • Musli z mlekiem
    Ważne, by do 30 minut po zakończonym wysiłku naładować organizm choć minimalną porcją węgli, a do 2 godzin po spożyć pełny posiłek.

Może herbatę?

Dieta

Nic tak dobrze nie robi jak dobra herbata w jeszcze lepszym towarzystwie. Jeśli o mnie chodzi należę do grupy 90% polaków, którzy nie wyobrażają sobie dnia bez herbaty.
Na rynku mamy ogromny wybór, oprócz tej najbardziej popularnej ekspresowej, wyróżniamy jeszcze: granulowaną, liściastą i na zimno.
Dziś postanowiłam się przyjrzeć dokładnie co pijemy.

Herbata zielona powstaje ze świeżych liści i natychmiast po zerwaniu jest suszona, co zapobiega rozpoczęciu się procesów fermentacyjnych.
Jeśli chodzi o parzenie jej, woda powinna mieć miedzy 60 a 90 stopniami Celsjusza. Długość parzenia zależy od nas samych. Nie wiem czy wiecie, że herbatę zieloną można zaparzyć trzykrotnie i wtedy za każdym razem smakuje inaczej.
Właściwości:

  •  Ma właściwości hamujące rozwój bakterii w układzie pokarmowym. Pobudza go również do wydzielania soków trawiennych.
  • Obniża ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie zmniejszając ryzyko wystąpienia chorób serca.
  • Jest bogata w witaminy C, E, B, sole mineralne oraz garbniki
  • Zawarte w niej garbniki zapobiegają nowotworom.
  • Pobudza działanie pęcherza moczowego, co przyśpiesza wydalanie toksyn z organizmu.
  • Wspomaga odchudzanie, ponieważ przyśpiesza metabolizm i usuwa zbędne produkty przemiany materii.
  • Chłodnego naparu używa się do przemycia przy zapaleniu spojówek oraz powiek.Pomaga w walce z cellulitem

Pouring Healthy Tea

Czerwona herbata: Znana przeze mnie jako pogromca tłuszczu, piłam ale jej specyficzny smak bardzo mi przeszkadzał.  Herbatę czerwoną  powinno się parzyć od 3-7 minut aby nie miał gorzkiego posmaku. Podstawą odchudzania z czerwoną herbatą jest spożywanie 3-6 filiżanek naparu dziennie, po każdym posiłku. Ważne jest aby nie pic jej na pusty żołądek ponieważ wypłukuje magnez.
Właściwości

  • Napar z czerwonej herbaty działa pobudzająco na wytwarzanie soków trawiennych i stymuluje pracę jelit co przyśpiesza metabolizm, a w efekcie spalanie tłuszczów.
  • Reguluje przemianę materii – reguluje masę ciała.
  • Obniża poziom cholesterolu i ciśnienie krwi poprawiając przy tym krążenie.
  • Poprawia pamięć, koncentrację i nastrój.
  • Przyśpiesza usuwanie toksyn z organizmu. Ma działanie moczopędne.

 

Biała herbata: rodzi się tylko na wiosnę z młodych pączków, które nie zdążyły się jeszcze rozwinąć.Potem pączki naturalnie więdną i suszą się. W Polsce 100 gram białej herbaty kosztuje od 20 zł do 100 zł. Parzyć ją można tak samo jak zieloną czyli trzykrotnie i w wodzie o temperaturze 60 90 około 5 minut

Właściwości:

  • Napar z białej herbaty zawiera bardzo dużo witaminy C, dzięki czemu wspomaga naszą odporność, łagodzi napięcia i stresy.
  • Napar działa pobudzająco i orzeźwiająco. Osoby pracujące umysłowo docenią również fakt, że białe herbaty wspomagają koncentrację.
  • Nie bez powodu nazywana jest eliksirem młodości. Zawarte w białej herbacie polifenole chronią organizm przed wolnymi rodnikami.

Wiecie, że skuteczność herbat odchudzających nie były potwierdzone badaniami klinicznymi! Po tygodniu stosowania herbaty odchudzającej występują bóle brzucha, zaburzenia trawienne czy uporczywe  zaparcia.

Motywacja!

Dieta

Czy wy też zauważyliście, że coraz więcej ludzi pokochało sport? Na ścieżkach widać coraz więcej biegaczy, na ulicach roi się aż od kolarzy a w internecie jak grzyby po deszczu powstają nowe blogi o tematyce podobnej do mojej. Na początku ćwiczyłam aby schudnąć teraz ćwiczę bo trening to część mojego dnia, życia. Zależy mi na zadbanym ciele a jeszcze bardziej na zdrowiu i dobrym samopoczuciu.
Życie w stylu fit absolutnie nie jest nudne! Nikt tu nie mówi o katorżniczej diecie czy mdleniu na treningach.

Na początku zawsze jest trudno, a potem jest z górki.
Dziś motywacja w postaci zdjęć!
Walczcie o swoje marzenia i nigdy się nie poddawajcie!

 

Motywacja jest bardzo ważną rzeczą w naszym odchudzaniu, tak naprawdę dzięki niej możemy dotrwać do końca. Z własnego doświadczenia wiem, że bywa naprawdę bardzo ciężko. Zwłaszcza kiedy uwielbia się jeść.
Tym razem postanowiłam wyrzucić wagę a zaczęłam się mierzyć. Oczywiście to co pokazał mi centymetr przyprawiło mnie prawie o zawał serca. Kolejnym krokiem było zrobienie sobie zdjęć.

Myślę, że jeśli będę fotografować  swoje ciało w pewnych odstępach czasowych i jeśli będę widziała efekty mam nadzieję, że będzie mnie to bardzo motywowało do dalszego działania.
Wiele moich znajomych pyta się dlaczego chce się odchudzać ? Przecież dobrze wyglądam.
Fakt, nie mam nadwagi a moje BMI jest w normie, po prostu źle się czuje w swoim ciele.
Wystający brzuch i boczki nie działają dobrze na moje samopoczucie. Tak samo jak galaretowate uda, które ocierają się o siebie przy każdym kroku. Pośladki, które bez walki poddają się grawitacjiCzuje się jak jedna wielka galareta w rozmiarze 38!!
Dziś jest ten dzień kiedy postanowiłam ujędrnić, wyrzeźbić i zgubić parę centymetrów.
Moim marzeniem jest mieć piękny płaski, wyrzeźbiony brzuch, jędrne pośladki i zgrabne nogi.
Tak więc trzymajcie za mnie kciuki bo zaczynam!

Niżej przedstawiam wam siebie, tak wyglądam w całej okazałości.

02.03.2013

MOJE WYMIARY:

  • waga: 61,5 kg
  • biodra: 100 cm
  • talia: 72cm
  • biust: 89 cm
  • brzuch: 83 cm
  • udo: 52 cm

A tak bym chciała wyglądać:

Pamiętajcie, że to od was zależy jak będzie wyglądało wasze życie :)

Jak się motywować?

  1. W internecie roi się od zdjęć idealnych sylwetek tak samo jak od metamorfoz, myślę że ustawienie takiego zdjęcia na tapetę jest mocno motywujące.
  2. Strój-  wcale nie musisz ćwiczyć w szarych rozciągniętych dresach, moda sportowa jest bardzo kolorowa, możesz zaszaleć .
  3. Muzyka – u mnie podczas treningu obowiązkowa, rytmiczna, szybka, pobudzająca do działania.
  4. Nagradzaj siebie – myślę, że po miesiącu walki możesz pozwolić sobie na małe zakupy! W końcu zasłużyłaś.:)
  5. Wyrzuć wagę, kup centymetr!
  6. Gotowa? Zaczynamy !!:)

Moja idolka Christina Aguilera

Dieta

Nie wiem jak wy ale ja czasy swojego dzieciństwa wspominam bardzo dobrze, chociaż to nie było tak dawno W podstawówce razem z moją przyjaciółka marzyłyśmy aby być agentkami (nawet miałyśmy plakietki ze swoim zdjęciem i logo FBI), tancerkami czy piosenkarkami. Z perspektywy czasu wydaje mi się to całkiem zabawne, ponieważ żadna z nasz  nie wybrała kariery w branży rozrywkowej. Mimo, że od tamtego czasu minęło już 10 lat, wciąż uwielbiam słuchać utworów przy których  wtedy szalałam. Moimi idolkami niezmiennie są Shakira słynąca z boskich bioder czy też Christina Aguilera. I o tej drugiej będzie dziś post.

Christina Aguilera nie tylko jest piękną i charyzmatyczną osobą o przepięknej barwie głosu. Jest także  moją idolką odkąd skończyłam 11 lat!
Jej muzyka jest przyjemna i skoczna. Można słuchać jej w domu samochodzie czy na imprezie. Każdy jej album różni się od siebie. Christina Aguilera wiedziała jak zaskoczyć swych fanów.
Kiedy w 2102 roku pojawiła się na jednej z konferencji zaskoczyła wszystkich. Gwiazda szczycąca się zawsze nienaganną sylwetką tym razem pokazała się nam w trochę innym wydaniu. Świat plotkował a Christina zapewniała, że kocha swoje krągłości i w życiu lepiej się nie czuła.
Przecierałam oczy ze zdumienia jak można sobie coś takiego zrobić, szczególnie mając tyle pieniędzy co ona i stać ją na trenerów i indywidualne diety?
Uwielbiałam jej muzykę dlatego też zaakceptowałam jej wybór i dodatkowe kilogramy, bo jeżeli dobrze się tak czuje to co nam, fanom do tego?
Christina w 2012 roku nagrała nową płytę i ślad po niej zaginął.
Ludzie spekulowali, że po niepowodzeniu z wydaniem nowej płyty zaczęła pić. Jednak to są tylko plotki. Ponieważ jak się okazało, Christina znów postanowiła nas zaskoczyć i o to w wywiadzie telewizyjnym pojawiła się  kilka rozmiarów mniejsza.
Moim zdaniem wygląda olśniewająco i z całego serca gratuluje jej tego jak teraz wygląda, ponieważ wiem że sporo ją to kosztowało wysiłku.
Co do jej diety i ćwiczeń?
Wszędzie piszą zupełnie co innego chociaż sama piosenkarka podkreśla, ze jadła regularnie, pięć posiłków dziennie i dużo ćwiczyła.
Moja idolka pozbyła się 14 kilogramów to duży sukces. Ale co z jej zapewnieniami jak bardzo kocha swoje krągłości?
Czyżby presja otoczenia miała na nią taki wpływ, że znów jest szczupła?
Ja  jej życzę powodzenia we wszystkim co robi, ponieważ każdy zasługuje na szczęście.
Tą metamorfozę zaliczam jak na razie do najlepszych w tym roku.
A wy co o tym sądzicie?