Sierpień

Odchudzanie

Czas leci nieubłaganie, ledwo co zaczął się lipiec a już mamy sierpień!
W tym miesiącu wyznaczam sobie cel. To nie będzie taki zwykły cel.

To cel na całe życie!
Do tej pory udało mi się pokonać rożne moje słabości, pokonałam lenia zgubiłam kilkanaście centymetrów ale przede mną jest jeszcze dużo pracy.
Kiedyś usłyszałam Cel w życiu ogranicza więc go nie mam. Nie koniecznie!
Mając cel w życiu jestem w stanie pokonać różne moje słabości, pokazać sobie nie INNYM, że potrafię. A kiedy już uda mi się osiągnąć to co sobie wymarzyłam będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

Pewnie wiecie, że nie wszystko przychodzi tak łatwo i szybko. 3 lata temu skończyłam liceum, przez 3 lata nie potrafiłam określić co chce w życiu robić!
Pracowałam w wielu zawodach od państwowej posady po kwiaciarnie. Dopiero praca w pewnej redakcji dala mi impuls do działania. Znalazłam się wśród fantastycznych ludzi, który wiedzieli co chcą w życiu robić. Ich pasją był sport i pisanie. To zupełnie tak jak ja!
Znalazłam wspólny język pomimo, że dzieliło nas wykształcenie i lata doświadczeń.
Ale zdałam sobie sprawę, że teraz wszystko jest możliwe!
Lubię pisać i lubię sport. Postanowiłam to połączyć i tak powstał blog.
Pisze i staram się was motywować już pół roku!
Założyłam FB  i w ten sposób łatwiej jest się nam komunikować!
Nigdy nie sądziłam, że będę wstanie uzewnętrzniać  się obcym ludziom czy pokazywać swoje zdjęcia w internecie. Stało się. Dziś sobie nie wyobrażam, że mogło by być inaczej.
Takie moje małe marzenie się już spełniło.
Jest was na FB  6.260 ! To mój taki mały osobisty sukces!
Szkołę już też wybrałam:)
Tak więc będzie to medycyna, oby wszystko się udało:)

Dlatego zachęcam was do walki o samą siebie!
Jeśli Twoim celem jest  zgubienie 5, 10 czy nawet 20 kg!
Zrób to!
Zawalcz o swoje szczęście! Nie możesz się poddawać tylko dlatego,że osiągnięcie celu zajmie Ci trochę więcej  czasu niż innym!

Reebok ZPump recenzja

Ćwiczenia

Dziś zdałam sobie sprawę, ze biegam już od 5 lat.
Wtedy o bieganiu nie wiedziałam nic. 
Buty, w których przebiegłam swój pierwszy kilometr to zwykłe chińskie tenisówki.
Sięgając pamięcią wstecz, przypominam sobie jak bardzo bolały mnie łydki i pięty podczas biegania.
Wybierając swoje pierwsze buty do biegania sugerowałam się ich wyglądem a nie komfortem, dlatego długie wybiegania zazwyczaj kończyły się obolałymi nogami.

A dziś?

Uważam, że buty do biegania powinny doskonale dostosowywać się do stopy. Przecież biegając kilkanaście kilometrów tygodniowo, musimy pamiętać o wygodzie i bezpieczeństwu.
Takie właśnie są buty Reebok ZPump.
Inżynierowie marki Reebok stworzyli buty, które w pełni dostosowują sie do stopy.
Wystarczy założyć je raz aby stwierdzić, że są to najwygodniejsze buty jakie kiedykolwiek posiadaliście.

A co czyni je takimi wyjątkowymi?

ZPump po napompowaniu idealnie dostosowują się do twojej stopy co daje ci indywidualną stabilizację podczas biegu. Specjalna pompka  znajduje się na bocznej części która umożliwia pompowanie materiału. Tuż obok znajduje się przycisk do odpompowania, który pozwala powrócić do wyjściowego ustawienia.

ZPump Fusion, promując funkcjonalny minimalizm, składa się z trzech kluczowych technologii:

  • TECHNOLOGIA PUMP – rewolucyjna komora, którą wypełniamy powietrzem. Przy każdym kolejnym naciśnięciu specjalnego przycisku powietrze wypełnia puste miejsca wokół stopy, po to, aby buty były lepiej dopasowane do danej stopy i pomagały w jej stabilizacji.
  • FUSION SLEEVE – materiał wykorzystany w cholewce buta – Fusion Sleeve – łączy ze sobą kluczowe komponenty ZPump Fusion. Lekki, bezszwowy i rozciągliwy w czterech kierunkach stretch gwarantuje responsywność oraz zwiększoną kontrolę i komfort podczas biegu.
  • PODESZWA ZRATED – podeszwa, w której budowie zastosowano podobną geometrię do tej stosowanej w oponach sportowych o najwyższej przyczepności. Podczas nagłych zmian kierunku buty zapewniają bezkompromisową szybkość i kontrolę nad hamowaniem.

Moja opinia:

Jak wiecie, nie biegam długich dystansów, zazwyczaj jest to od 5 do 10 km lekkiego biegu przeplatane z interwałami.
Na takie biegi buty są idealne.
Gdybym miała polecić  biegowemu laikowi pierwszy but biegowy, to mógłby być to właśnie ten.
Dobrze amortyzują i stabilizują stopę, a przy tym są ładne i bardzo wygodne.
Cieszę się, że nareszcie znalazłam idealne buty do biegania!

Reebok Fitness Camp 2015 relacja

Ćwiczenia

Za mną bardzo aktywny weekend!

Codzienne treningi przygotowujące do Survival Race 21 czerwca pochłaniają mnie do reszty. Oprócz treningu funkcjonalnego zaczęłam regularnie biegać. Fitness tymczasowo odłożyłam na bok ale gdy tylko mam czas wracam do niego, by trochę te moje treningi urozmaicić.
Tak też było w ubiegłą sobotę. Razem z Agatą wybrałyśmy się na event organizowany przez markę Reebok, czyli Reebok Fitness Capmp.

Pogoda i rozbrzmiewająca muzyka sprawiły, że nasze ciała same chciały ćwiczyć.
Do wyboru było kilka treningów.
Od znanych nam z tamtego roku zajęcia Less Mills po strefę Crossfit i Spartan Race gdzie każdy mógł wypróbować przygotowany przez organizatorów tor.

Powiem wam, że kolejny raz bawiłam się świetnie.
Organizacja była jak zwykle na wysokim poziome,były hostessy, które dbały o to aby nam wody nie zabrakło. Była strefa gdzie można było zjeść, smacznie i w rozsądnych cenach.
A kto stworzył taka niesamowitą atmosferę?
Wszyscy, którzy tam byli, wszystkie  Panie uśmiechnięte, spocone biegały między na namiotami aby zdążyć na kolejne zajęcia.

Jednym słowem: poproszę więcej takich imprez

Zaczynamy!

Ćwiczenia

Słowo sport, 2012 roku wiele zyskało. Z niewiadomych przyczyn nagle coraz więcej osób zaczęło wyjmować nieużywane od wieków dresy i poddali się różnym formom uprawianej aktywności fizycznej. W parku grupki biegających, w fitness clubach nie można było się  zapisać z powodu braku miejsc. Świat zwariował!

Pewnego dnia aktywność fizyczna dopadła i mnie, chociaż broniłam się rękami i nogami.
Nie dlatego, że brakowało mi zajęć po pracy ale dlatego, że pewnego dnia stojąc z paczką chipsów w ręku przed lustrem powiedziałam sobie : DOŚĆ!

Kiedy zatrudniałam się w swojej firmie ważyłam 55 kg i nosiłam rozmiar 36 przy 169 cm wzrostu.
Po półtora roku nosiłam rozmiar 40 i ważyłam 64 kg!!!

Wyglądałam jak mały potworek, z każdym kolejnym ruchem czułam swoje uda, brzuch i pośladki coś strasznego.
Zaczęło się od rozmaitych diet, ale co z tego że potrafiłam zrzucić 3 kg kiedy po miesiącu występował „efekt jojo”?
Myśli w głowie coraz bardziej się kłębiły, na ulicach widziałam już tylko piękne, szczupłe kobiety. Tak, wyobraźnia zaczęła już działać.

Nic samo się nie wydarzy, tak więc zaczęłam ćwiczyć!
Jak myślicie kto mnie zmotywował? Oczywiście Ewa Chodakowska! Kupiłam jej pierwszą płytę, a potem każdą następną.
O co chodzi z tą Ewką? Możne po prostu szukałam kogoś, kto swoim wyglądem i mową będzie mnie motywował?
Poza tym kiedy już zamykałam pokój, zakładałam dres i włączałam płytę nie było odwrotu.
Trzeba było wytrzymać 40 min.

Po miesiącu ćwiczeń z płytą moje ciało się wzmocniło, ujędrniło i co najważniejsze zmniejszyło o jeden rozmiar. Od tamtej pory udawało mi się ćwiczyć regularnie może jeszcze z miesiąc i nagle chęci opadły. Dlaczego? Każda wymówka była dobra.

Co jakiś czas wracałam do płyt, ale jednak tego zapału było coraz mniej.
Dziś mamy marzec 2013 roku, na początku mojej listy znalazł się najważniejsze jak dla mnie postanowienia noworoczne. Tak więc chce racjonalnie i zdrowo się odżywiać oraz  prowadzić aktywny tryb życia. Oby się udało!

Blog ten nie będzie tylko kolejnym blogiem o aktywności fizycznej, racjonalnym odżywianiu i ciekawostkach związanych z życiem sportowym ale będzie moją motywacją aby zmienić całe swoje życie.

W jaki sposób tyjemy?

Ćwiczenia

Tyjemy, ponieważ dostarczamy do naszego organizmu więcej energii niż aktualnie jej potrzebujemy. Organizm magazynuje energię w postaci molekuł tłuszczu zapasowego, gromadzonego głównie w okolicach brzucha, pośladków i ud. Niestety, ten zgromadzony zapas tłuszczu jest mało estetyczny i to właśnie nazywamy otyłością.

Jak tworzy się tłuszcz?

Składniki energetyczne pożywienia to cukry i tłuszcze. Podczas zjadania zbyt dużej ilości cukrów, nadmiar ich trafia do komórek tłuszczowych. W tym miejscu przemienia się w aktywną postać glicerolu, dołącza cząsteczki kwasów tłuszczowych i tworzy tłuszcz zapasowy. Kwasy tłuszczowe pochodzą głównie z tłustego jedzenia, chociaż również nadmiar cukru może być w nie zamieniany. Im więcej spożywamy tłustych pokarmów i przez to dostarczamy więcej kwasów tłuszczowych, tym mniej cukru zamienia się w kwasy tłuszczowe, a więcej w aktywny glicerol. Z drugiej strony, im więcej cukrów spożywamy, tym intensywniej przekształcają się one w kwasy tłuszczowe. Jakby nie patrzeć, nadmiar cukru zawsze odłoży się w tkance tłuszczowej. Z tego powodu, najbardziej zgubne dla naszej sylwetki są zjadane słodycze.

Co gorsze: Tłuste jedzenie, czy cukier?

Tłuste jedzenie spożywane w nadmiarze również tuczy, ale nie aż tak, jak cukry. Tłuszcz pokarmowy może dostarczać komórkom tłuszczowym jedynie kwasów tłuszczowych. Zawiera on również drugi komponent odpowiedzialny za tycie, tj. glicerol, jednak w jego nieaktywnej postaci, a komórki tłuszczowe nie potrafią go aktywować.

Oczywiście tkanka tłuszczowa nie jest jednolitym monolitem. Jego molekuły wciąż rozpadają się i odbudowują, co nazywane jest stanem równowagi dynamicznej. Tak więc tłuszcz rozpada się i ponownie odbudowuje nawet jeżeli nie ma aktualnie zapotrzebowania energetycznego. Efektem tego procesu jest wytworzenie energii potrzebnej do odbudowy. Proces ten nazwano cyklem daremnym lub jałowym, bo bezcelowo trwoni energię, przypominając pracę silnika na biegu jałowym podczas postoju. Pozornie bezcelowy proces ma jednak bardzo ważne znaczenie, ponieważ sprawia, że organizm dysponuje zapasami energii na wypadek konieczności podjęcia wysiłku, walki lub ucieczki, albo produkcji ciepła w sytuacji oziębienia.

Specjalistom udało się ustalić, że w przypadku szczupłych osób odwrotnie, niż u otyłych, tempo cykli daremnych jest wysokie. Dlatego, Ci którzy mogą jeść wszystko i nie tyją, tracą bardzo dużo energii w cyklach daremnych, nawet bez podejmowania wysiłku fizycznego. Oczywiście cykli daremnych w organizmie jest znacznie więcej, niż ten opisany (np. procesy spalania cukru) i to one odgrywają główną rolę w utrzymaniu szczupłej sylwetki.

Co daje nam jazda na rolkach czyli moda na rolki!

Ćwiczenia

Moda na jazdę na rolkach pojawiła się w Polsce w latach 90-tych, ale drugą młodość przeżywa obecnie. Sezon na rolki trwa nieprzerwanie od wiosny do jesieni a zimą możemy śmiało zastąpić je łyżwami. Praktycznie w każdym sklepie sportowym możemy takowy sprzęt nabyć w przeróżnych kolorach i modelach, od plastikowych, bajkowych rolek dla najmłodszych po prawdziwie profesjonalny sprzęt dla zawodowców. To zaczynamy!

Jak zacząć przygodę z rolkami?

Najważniejsze w jeździe na rolkach jest przede wszystkim odpowiedni i indywidualny dobór sprzętu, tak aby zapał do jazdy nie zgasł po kilku przejażdżkach.  Bardzo ważne jest także odpowiednie zabezpieczenie naszego ciała przed urazami czyli zaopatrzenie się w  kask i ochraniacze na kolana, łokcie i nadgarstki. Pamiętajmy że odrobina wyobraźni wystarczy, żeby uświadomić sobie, jakie przykre skutki mogą być następstwem nieszczęśliwego upadku.

Następnym krokiem będzie znalezienie odpowiedniego miejsca, gdzie swobodnie i bezpiecznie będziemy mogli zacząć naszą przygodę  z nauką jazdy na rolkach. Podstawowa postawa do jazdy to lekko ugięte nogi w kolanach i sylwetka delikatnie pochylona do przodu. Jazda na rolkach nie różni się zbyt wiele od jazdy na łyżwach.

Kluczową umiejętnością jaką powinniśmy opanować prócz jazdy po przodu jest  umiejętność hamowania! Zdarza się że spora ilość osób która czuje się pewnie w jeżdżąc na rolkach najczęściej zatrzymuje się na słupach, krzakach albo na własnej pupie. Zatem zapamiętaj podstawową zasadę: nie sztuką jest się rozpędzić, sztuką jest skutecznie hamować i reagować w różnych sytuacjach na drodze.

Co daje jazda na rolkach?

W czasie jazdy na rolach wprawiasz w ruch wszystkie mięśnie kończyn dolnych w szczególności pracują mięśnie czworogłowe  i pośladkowe. Dzieje się tak względu na naszą sylwetkę, którą utrzymujemy w trakcie jazdy, pochylając się delikatnie do przodu. Wysiłek fizyczny i charakter pracy mięśni możemy porównać do biegania. Plus jest taki, że w trakcie jazdy na rolkach stawy kończyn dolnych są zdecydowanie mniej obciążone niż podczas biegu. Jest to więc dyscyplina mniej kontuzjogenna.

O czym należy pamiętać

Wprowadzając treningi rolkarskie do naszego planu, nie zapominajmy o najważniejszym czyli o rozgrzewce.  Najlepiej przed jazdą. Nie musi być długa, ale powinna być kompleksowa i przygotować nasz organizm do wysiłku. Wystarczy kilka minut truchtu i kilka ćwiczeń rozciągających. Średnio 2 3 treningi tygodniowo, trwające przynajmniej godzinę. Nie zapominajmy o regularnym nawadnianiu organizmu podczas wysiłku a także o tym by nie wchodzić od razu na wysokie obroty tylko zacząć od spokojnej jazdy i stopniowo zwiększać tempo. Efekty takich treningów w niedługim czasie pojawią się same i zaowocują podniesioną pupą, smukłą sylwetką oraz utratą zbędnych kilogramów.

Najważniejsze na koniec! Ile kalorii spalamy podczas jazdy na rolkach?

Rolki to sport wytrzymałościowy, dotlenia nasz organizm i poprawia pracę serca. W ciągu jednej godziny jednostajnej jazdy na rolach można spalić 600-700 kcal! To tyle samo, ile spala się w czasie dwóch godzin aerobiku. Ilość spalonych kalorii zależy oczywiście od uwarunkowań (wiek, waga, płeć) i tempa jazdy. Np. osoba ważąca ok. 75 kg, jeżdżąca przez godzinę szybkim tempem jest w stanie spalić prawe 700 kcal!